Seks nigdy nie jest obowiązkiem! Nawet w małżeństwie

Seks nigdy nie jest obowiązkiem

Od czasu do czasu docierają do mediów wypowiedzi różnych osób (najczęściej duchownych, ale nie tylko), które deklarują, że seks to jest małżeński obowiązek. Głównie mówi się o tym w kontekście kobiet. I tak to dochodzi do naszych uszu przekaz: żona nigdy nie może mężowi odmówić seksu. Nawet gdy jest chora, nawet gdy ma okres, już nie wspominając o zwykłej sytuacji, w której nie ma ochoty! Bo przecież nie może być tak, że w małżeństwie czy w związku nie ma się ochoty na seks! Otóż może.

Nie ma znaczenia, czy jesteś w małżeństwie czy nie; nie ma znaczenia czy jesteś kobietą czy mężczyzną – seks nigdy nie jest obowiązkiem.

OBOWIĄZKOWO TO MUSISZ CZASEM ZROBIC PRANIE

Z czym Wam się kojarzy słowo obowiązek? Bo mnie to z czymś przykrym, z czymś uciążliwym, mało przyjemnym, z czymś na co nie mam ochoty. Kiedy koduję sobie w głowie, że coś jest moim obowiązkiem, to natychmiast tracę entuzjazm do tego zadania (na przykład, jak ktoś mi usiłuje wmówić, że teraz pisanie bloga to mój obowiązek, to nabieram wstrętu do tego, a przecież kocham pisać o seksie!).

Myślę, że nie pomylę się za bardzo, jeśli założę, że Wam słowo obowiązek też nie kojarzy się dobrze. To teraz spróbujcie sobie wyobrazić, że tym obowiązkiem miałby być seks. Każdego wieczora, na żądanie, bez względu na Wasze emocje i potrzeby. Po prostu musicie uprawiać seks, tak jak musicie zrobić pranie, wstawić zmywarkę, umyć łazienkę. Brrr, przerażające.

DLACZEGO WIĘC SEKS STAJE SIĘ OBOWIĄZKIEM?

By odpowiedzieć na to pytanie trzeba rozróżnić dwa warianty. Pierwszy: seks staje się obowiązkiem, bo ktoś jest niego zmuszany w jakikolwiek sposób. Drugi: seks staja się obowiązkiem, ponieważ sami zaczynamy go tak postrzegać.

Jeśli chodzi wariant pierwszy to sprawa jest prosta – jeśli ktoś w jakikolwiek sposób zmusza Cię do seksu lub podejmowania innych czynności seksualnych łamie prawo, bo dopuszcza się molestowania seksualnego lub/i gwałtu. I tu nie ma żadnej dyskusji. Tak, zmuszanie do seksu może mieć miejsce także w związkach, także w małżeństwie.

I nie mówię tu o sytuacjach jednoznacznego gwałtu/molestowania, o jego obrazie, który pojawia się od razu w naszych głowach: ciemna uliczka, przemoc, groźby. Mówię o sytuacjach, w których Ty czujesz się zobowiązany do uprawiania seksu pod naciskiem partnera/partnerki. Są to takie sytuacje, w których mąż używa właśnie argumentu: „seks jest częścią małżeństwa, powinnaś go chcieć” czy też: „seks to moje prawo, dlaczego mi tego odmawiasz?”. Mówię tu o sytuacjach, kiedy próbujcie dać znać, że się źle czujecie, że nie macie ochoty, a w odpowiedzi słyszycie narzekanie, niezadowolenie, próbę namowy. Czujecie, że partner jest zawiedziony, że się obraził, że jest zły. I w końcu się nawet zgadzacie, by go udobruchać. Mówię o sytuacjach, gdy czujecie się psychicznie przytłoczone, zmuszane, zobligowane.

A tak wcale nie powinno być! Seks nie jest obowiązkiem, nawet w tym małżeństwie. Nie musicie chcieć go uprawiać, zawsze wtedy, gdy chce tego druga strona. Nie musicie się zgadzać. Co więcej wy nawet nie musicie żyć pod tą presją. Sprawę w takim wypadku trzeba postawić jasno, mówić stanowcze nie i podejmując próbę rozmowy z drugą osobą. Jeśli nie pomoże – uciekaj z takiego związku.

Bądźcie świadome tego, że jeśli ktoś używa argumentu: „w małżeństwie/stałym związku musisz uprawiać seks, to twój obowiązek”, to się myli. A jeśli ktoś ten argument przenosi z gruntu słów na grunt czynów i wykorzystuje go, by wymusić na partnerze seks – dopuszcza się przestępstwa. Kropka.

A CO GDY SAMI POSTRZEGAMY SEKS JAKO OBOWIĄZEK?

Tutaj sytuacja się trochę komplikuje i warto mocno zastanowić się, skąd wzięło się takie podejście do seksu. Jeśli pozostajesz w związku i uprawiasz seks z poczucia obowiązku, po to, by nie stracić partnera/nie zawieść go/być normalna, a jednocześnie partner absolutnie nie wymusza na Tobie współżycia w żaden sposób, to coś tu poszło nie tak.

Czy seks sprawia Ci ból, a nie chcesz tego przyznać? Czy jest po prostu kiepski i Cię nudzi? Nie lubisz go, bo nie przepracowałaś jakiegoś wcześniejszego problemu? Boisz się ciąży? Nie lubisz swojego ciała i wstydzisz się seksu? Czujesz się ciągle zmęczona? Nie osiągasz żadnej satysfakcji w trakcie seksu (nie chodzi tylko o brak orgazmu, ale o brak jakiegokolwiek uczucia spełnienia!)?

Zadaj sobie te pytania i odpowiedz na nie szczerze. Zidentyfikowanie prawdziwego problemu pomoże Ci dowiedzieć się dlaczego traktujesz seks tylko jako obowiązek, kolejną rzecz „do zrobienia”. Gdy już wiesz o co chodzi, może jesteś w stanie to zmienić samodzielnie, z pomocą partnera? Gdy nie wiesz, co się dzieje albo wiesz, ale nie potrafisz sobie z tym poradzić, pora poprosić o pomoc specjalistę. Psychologa, psychoterapeutę lub seksuologa.

Potrzebujesz pomocy, by zerwać z myśleniem o seksie, jak o obowiązku, ponieważ seks nigdy nie jest obowiązkiem. Traktowanie go w ten sposób zabija jego sens, czyli osiąganie przyjemności i budowanie więzi.

Wszystko da się jednak wypracować i trzymam za Ciebie kciuki!

 

źródło zdjęcia

ZOBACZ TAKŻE: