#SeksPytanie: Nie mam orgazmu, a uwielbiam swój seks. Czy to nie jest dziwne?!

nie mam orgazmu

Rozumiem skąd biorą się takie wątpliwości – presja na osiąganie orgazmu, jako jedynego wyznacznika udanego seksu jest ogromna. To słowo prześladuje nas wszędzie i częściej pyta się kobiety, czy miały orgazm niż czy mają po prostu fajny seks. Tak – te dwie sprawy nie muszą iść razem w parze.

Więc Twój przypadek jest jak najbardziej możliwy. Co więcej – jest także całkiem normalny. I w żadnym wypadku nie oszukuj partnera. Na dłuższą metę to niczemu nie służy.

SEKS NIE JEST DĄŻENIEM DO CELU

Presja na osiąganie orgazmów (najlepiej wielokrotnych, potężnych, obrazowych) wiąże się najczęściej z tym, że traktujemy seks jako czynność zorientowaną na cel. W końcu przecież mówi się o orgazmie jako o „dochodzeniu”. A dojść do można do sklepu na zakupy. Na szczyt jakiejś góry można dojść. Pytanie mężczyzn: „doszłaś już?” jest traktowane jako największy koszmar każdej kobiety i na pewno znalazłoby się w zestawieniu: „10 najgorszych pytań wszechczasów”. Przynajmniej w moim rankingu. Seks to coś więcej niż orgazm i jego doświadczanie nie powinno być procesem zorientowanym na konkretny cel.

Jeśli więc lubisz swój seks, sprawia Ci on dużo przyjemności, czujesz się usatysfakcjonowana i spełniona, i nie czujesz potrzeby, by to pogłębić, to wszystko jest w porządku. Orgazm mógłby zwiększyć Twoją przyjemność, ale jego brak nie odbiera Twojemu współżyciu wspaniałości. Wszystko zależy od tego, jak się sama z tym czujesz, czy nie pojawia się frustracja.

CO MOŻESZ ZROBIĆ? 

Jeśli czujesz się ze swoim seksem wspaniale i nic chcesz nic zmieniać, to nie musisz nic robić. Na pewno nie okłamuj partnera, co do Twoich orgazmów czy raczej ich braku. Bądź szczera i powiedz: „Uwielbiam seks z Tobą, jest mi bardzo przyjemnie, ale nie mam orgazmu. Nie ma to jednak dla mnie znaczenia”. Postaraj się mu wytłumaczyć, że oprócz tego momentu kulminacyjnego w seksie są jeszcze inne ważne rzeczy: poczucie bliskości i spełnienia, emocje, intymność, przyjemność.

Kobiety najczęściej kłamią w sprawie swoich orgazmów, by chronić męskie ego i nie niszczyć przekonania partnera o byciu dobrym kochankiem. Takie działanie niczemu dobremu nie służy – jeśli mężczyzna jest przekonany, że nie ma problemu to nigdy nie będzie próbował szukać jego rozwiązania. Nawet nie dajemy im szans. Poza tym, można być dobrym kochankiem nawet wtedy, gdy kobieta nie osiąga orgazmów. Nie zawsze jest to winą mężczyzny! Wytłumacz to swojemu partnerowi.

Jeśli zaś jego pierwszą reakcją jest obarczanie Cię winą, obrażanie się, przekonywanie, że: „może się nie starasz za bardzo, bo ja robię wszystko co trzeba” to niech Ci się zaświeci lampka ostrzegawcza! Brzmi to wszystko jak niedojrzałość seksualna, ale to problem partnera, a nie Twój. Nie odpowiadasz za jego reakcje ani za jego braki w edukacji. Jeśli uważasz, że warto – tłumacz, edukuj, podsyłaj książki i artykuły (na przykład moje), ale absolutnie nie pozwalaj się obwiniać i nie przepraszaj. Ty jedynie nie masz orgazmów, cieszysz się seksem w inny sposób, nie zrobiłaś nic złego!

NIC NA SIŁĘ

Jeśli czujesz, że choć wszystko jest fajnie, ale z orgazmem byłoby lepsze, to także warto porozmawiać z partnerem. Przyczyny braku orgazmów są bardzo różne, więc warto zastanowić się, który może dotyczyć Ciebie i jak go wyeliminować (już za kilka dni na blogu pojawi się artykuł o niemożności osiągnięcia orgazmu, czyli o anorgazmii). Użyteczna będzie wizyta u lekarza, by wykluczyć medyczne dolegliwości, a potem spróbujcie eksperymentować z pozycjami, rodzajami seksu (może seks oralny będzie przełomem?), lubrykantami, zabawkami erotycznymi. Zadbajcie przede wszystkim o stymulację łechtaczki. I pamiętaj o masturbacji.

Najważniejsze jednak jest jedno – nic na siłę. Presja jest czymś, co na pewno podziała w odwrotną stronę i jest największym wrogiem orgazmu. Nie słuchaj nikogo, kto mówi, że Twoje życie seksualne powinno być takie i owakie. Ma być takie, jakiego Ty pragniesz. Nawet jeśli oznacza to, że nie pragniesz orgazmów. Poza tym pamiętaj – zawsze możesz zmienić zdanie.

 

#SeksPytanie to stały cykl wpisów, w których odpowiadam na konkretne pytania. Często zdarza się, że dostaję różne zapytania od Was albo od moich realnych znajomych. Czasem natknę się na jakieś ciekawe i popularne zagadnienie szperając po Internecie. Będę odpowiadać na konkretne pytania i postaram się, by odpowiedź też była konkretna i zwięzła.

Pamiętajcie, że te wpisy nie będą zapewne wyczerpywać danego tematu! Traktujcie je jako podpowiedzi, jak sobie poradzić w bardzo konkretnej sytuacji. Mam nadzieję, że spodoba Wam się taka forma. Dajcie znać!

źródło zdjęcia

ZOBACZ TAKŻE: