Spontaniczny seks jest przereklamowany. Zaplanuj swój seks!

spontaniczny seks

Kojarzycie te wszystkie sytuacje z filmów czy seriali, w których seks zakochanych par wydarzał się tak nagle? Jakie piękne były te sceny! Romantyczna muzyka i sceneria, odpowiedni moment i bum! Para lądowała w łóżku, pojawiał się spontaniczny seks. Niczego nie planowali, wszystko wyszło samo z siebie i było idealne.

Wychowani na takich obrazkach i na wierze w to, że prawdziwa miłość musi być pełna uniesień i motyli w brzuchu, takiego właśnie chcemy seksu. Spontanicznego. Seksu, który dzieje się sam z siebie i jednocześnie jest perfekcyjny.

W wyniku takiego podejścia zrodził się mit spontanicznego seksu jako tego jedynego seksu, którego się pragnie. Bo jest on najlepszy. Musi być. A jeśli takiego współżycia nie doświadczamy, to coś musi być z nami nie tak! Nasz związek z pewnością chyli się ku upadkowi…

A wyższość spontanicznego seksu to tylko mit. Dlatego dziś będzie o planowaniu.

SEKS TO WIĘCEJ NIŻ NAGŁA POTRZEBA

Mimo, że seks jest jedną z najważniejszych rzeczy w naszym życiu, wciąż wierzymy w to, że ma się wydarzać nagle – ma być impulsem, który rodzi się spontanicznie i wtedy wymaga zaspokojenia. Bardzo ciężko przychodzi nam uświadomienie sobie, że seks jest związany nie tylko z miłością, przyjemnością i innymi silnymi emocjami, ale także spełnia określone funkcje biologiczne. Jak jedzenie. Człowiek potrzebuje seksu, by czuć się dobrze, by normalnie funkcjonować, być zdrowym i szczęśliwym. Tak samo, jak planujemy posiłki, można planować seks, po to by go w naszym życiu nie pomijać.

Czekanie na to, by seks się jedynie „wydarzał”, sam z siebie sprawia, że zaczynamy tworzyć w głowie nierealne oczekiwania, co do współżycia. Nagle zwykły seks przestaje wystarczać, bo nie jest filmowy, pełen uniesień. To z kolei powoduje frustrację i przekłada się na jakość seksu, która spada. I tak w kółko.

NIE TYLKO SPONTANICZNY SEKS SIĘ LICZY

Planowanie seksu wydaje się nam dziwne, nawet trochę podejrzane. Bo jak to zaplanować seks?! Przecież on powinien być magiczny i pod wpływem chwili! Zaplanowane współżycie kojarzy się z nudą, stagnacją, z obowiązkiem. Dzieje się tak głównie dlatego, że większość z nas planuje jedynie obowiązki, a zapomina o planowaniu przyjemności. I to się powinno zmienić. Niech w Waszych kalendarzach obok zakupów, sprzątania i pracy zaczną pojawiać się randki, wyjścia do kina, dni domowego spa i weekendowe pikniki. Oraz seks.

Myślimy o zaplanowanym seksie jako o czymś żałosnym, a nie przyjdzie nam do głowy, że przecież poświęcamy tyle uwagi w naszym życiu rzeczom, które są od seksu o wiele mniej ważne. Jak zakupy. Sprzątanie. Nie mamy problemu z planowaniem mało ważnych rzeczy, a liczymy na to, że te najważniejsze wydarzą się same.

Licząc na to, że w życiu seks będzie nam się tylko przydarzał sam z siebie, zwalniamy się z odpowiedzialności za jego jakość. Skoro pojawia się nagle, to nawet nie trzeba go chcieć, nie trzeba się zastanawiać, czy się go chce – liczy się na to, że gdy się pojawi, to pojawi się i ochota. A skoro tak to nie ma sensu o nim myśleć, analizować swoich pragnień, być świadomym swojego pożądania. Jeśli jednak tych elementów zabraknie, seks nigdy nie będzie tak fantastyczny, jakbyśmy chcieli.

NIECH TWÓJ SEKS BĘDZIE TEŻ ŚWIADOMY

Kiedy jesteśmy w długotrwałym związku, wszystko to co miało się wydarzyć (w tym i ten spontaniczny seks) już się prawdopodobnie zdarzyło – teraz trzeba się postarać, by wydarzyło się po raz kolejny. I kolejny. I kolejny. I tak w nieskończoność.

To wymaga wysiłku, a nam zdecydowanie brakuje cierpliwości do uwodzenia, flirtu, budowania erotycznej przestrzeni dla seksu. Bez tego jednak nie da się jednak utrzymać namiętności w związku, pożądanie w końcu się wypali i pozostawi nas z niespodziewaną pustką. Temu przeciwdziała właśnie planowany seks – sprawia, że będziemy go oczekiwać, a oczekiwanie jest podstawą pożądania, bo mamy o czym fantazjować!

Seks planowany to seks dojrzały, celowy i świadomy. Zależy nam na jego jakości, angażujemy się w niego. Myślimy o nim, zastanawiamy się nad tym, co zrobić, by uczynić go lepszym i co zrobić, by bardziej uszczęśliwić siebie i partnera. I to jest bezcenne.

ZAPLANUJ SWÓJ SEKS!

Kiedy więc brakuje Wam czasu, jesteście pochłonięci wieloma obowiązkami, macie dzieci, firmy i trzy psy, a wieczorem padacie ze zmęczenia na twarz i seks jest ostatnie, o czym myślicie – po prostu go zaplanujcie.

Jeśli trzeba, wpiszcie w kalendarz: czwartek, 20:00 – kolacja, wino i seks; dzieci odwieźć do babci. I traktujcie ten plan serio. Nie odwołujesz wizyty u dentysty, bo dbasz o swoje zęby, tak samo nie odwołuj seksu, bo zaniedbanie zdrowia seksualnego doprowadzi do kłopotów.

Zrób to już teraz. Po prostu to zaplanuj i ciesz się na to tak, jak na inne przyjemności.

Jasne, spontaniczny seks jest świetny i mam nadzieje, że będzie Wam się przydarzał jak najczęściej. Zadbajcie jednak o to, by to nie był Wasz jedyny seks.

 

Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego posta każdy z Was ma już wpisany seks do swojego kalendarza :)  Odważcie się odczarować planowanie i przestać kojarzyć go jedynie z obowiązkami i dajcie znać jak Wam poszło! Są tu fani planowanego seksu? A tego spontanicznego?

źródło zdjęcia

ZOBACZ TAKŻE: