Czy masturbacja jest zdrowa? Obalamy najpopularniejsze mity!

masturbacja

Kto z Was nigdy nie słyszał żadnego mitu związanego z masturbacją, ręka w górę! Ja pierwszy raz usłyszałam, że kobiety „tego nie robią” od koleżanki i miałam wtedy może 14 lat. Oczywiście nie przyznałam się, że sama już zaczęłam… Potem na lekcji religii usłyszałam, że masturbacja jest grzechem (!), a na zajęciach wychowania do życia w rodzinie (kto w ogóle wymyślił nazwę tego przedmiotu?!), że jest bardzo niebezpieczna dla zdrowia (!!!) Na szczęście dość szybko wiedzę zaczęłam czerpać z mądrych książek i od mądrych ludzi.

Nie wszyscy jednak mają tyle szczęścia, a biorąc pod uwagę, że masturbowanie się jest jedną z najwcześniej pojawiających się oznak rozwoju seksualnego, wszelkie szkodliwe stereotypy uderzają w grupę najbardziej podatną na sugestie – nastolatków. Dlatego odczarowanie tej najzwyczajniejszej w świecie formy zaspokojenia seksualnego jest takie ważne. Dziś właśnie to robimy – obalamy mity!

MIT: KOBIETY SIĘ NIE MASTURBUJĄ

Jestem kobietą i mówię Wam szczerze – kobiety się masturbują. Zwykle robią to jednak rzadziej i niestety częściej towarzyszy im wstyd oraz poczucie winy. Nadal zmagamy się z traktowaniem przede wszystkim kobiecej masturbacji w kategoriach wielkiego tabu. Temat obrósł stereotypami do tego stopnia, że nawet pewne siebie, cieszące się seksem kobiety mają z tym problem. Masturbacja jest naturalną metodą rozładowania napięcia seksualnego i płeć nie ma tu nic do rzeczy. Poza tym masturbacja jest przyjemna i pomocna przy odkrywaniu własnego ciała. Na zdrowie!

Taaaak, od najmłodszych lat, ciągle i jeszcze zawsze przy użyciu ostrego porno. No nie. Nie jest to prawda. Część ludzi rezygnuje  z masturbacji z powodów religijnych, przekonań moralnych czy przez wzgląd na odczuwający przy tym dyskomfort (w takim przypadku należy udać się do lekarza!) i wśród nich są także mężczyźni. 

Rezygnacja z masturbacji nie musi oznaczać niczego niedobrego, jeśli tylko jest dobrowolna. Pamiętajcie jednak, że jej całkowite odrzucenie może być alarmujące – jeśli została porzucona nagle i bez ważnych powodów, może być to moment, w którym należy zasięgnąć opinii specjalisty. Chroniczny brak ochoty na seks (i czynności mu towarzyszące czyli np. masturbację) może – ale nie musi – być objawem różnych zaburzeń.

MIT:  MASTURBACJA JEST PRZYCZYNĄ IMPOTENCJI/PROWADZI DO NIEPŁODNOŚCI

Absolutnie nie. Nie ma żadnych związków pomiędzy masturbacją, a impotencją czy niepłodnością. Wręcz przeciwnie! Regularne masturbowanie się może poprawić jakość nasienia mężczyzny, ponieważ pobudza jądra do pracy. Dzięki częstym wytryskom organizm pozbywa się uszkodzonych, niesprawnych, starych plemników. Częste współżycie i masturbacja mogą jedynie na pewien czas osłabić obfitość wytrysków, ale jest to naturalne – jądra zwyczajnie nie nadążają wtedy z produkcją spermy.

MIT: MASTURBACJA ŚWIADCZY O NIEDOJRZAŁOŚCI SEKSUALNEJ

I znowu stanowcze nie. Masturbowanie się nie jest żadną ubogą formą współżycia! To całkiem inny rodzaj aktywności seksualnej, który zaspokaja inne potrzeby. To, że się masturbujesz, nie oznacza że jesteś niegotowy na seks. Przeciwnie – może świadczyć o Twojej gotowości do rozpoczęcia współżycia, ponieważ znasz już swoje ciało i lepiej rozumiesz jego reakcje. To na pewno przyda Ci się podczas seksu!

Także jeszcze raz – jeśli masturbacja nie występuję w zaburzonej formie, nie wpływa negatywnie na umiejętności budowania związku i dorosłej relacji. Za to już na przykład szantażowanie seksem jak najbardziej tak.

MIT: MASTURBACJA JEST SZKODLIWA DLA ZDROWIA FIZYCZNEGO I PROWADZI DO URAZÓW/NOWOTWORÓW

Jeden z tych najbardziej paskudnych mitów, który sprawia, że ciśnienie od razu mi się podnosi! Jak można wmawiać młodym (i starszym) ludziom, że robią sobie krzywdę i doprowadzać ich do traumy?! Pamiętajcie więc i szerzcie tę wiedzę dalej w świat – masturbacja może być szkodliwa dla zdrowia i prowadzić do urazów tylko w wyjątkowych przypadkach. A te wyjątkowe przypadki to uzależnienie od masturbacji, kiedy to częsty onanizm może prowadzić do bolesnych obtarć, wysypki, wyczerpania oraz wykorzystywanie nieprzeznaczonych do niej przedmiotów bądź nieumiejętne ich używanie. W Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób (ICD-10) znajduje się jedynie pojęcie kompulsywnej masturbacji, ale lekarze i seksuologowie podkreślają, że najczęściej jest ona skutkiem innych chorób, a nie ich przyczyną.

W pozostałych przypadkach masturbacja nie ma wpływu na zdrowie fizyczne, nie prowadzi do skrzywienia członka, suchości pochwy, nadmiernego owłosienia. Nie ma także wpływu na powstawanie nowotworów. Wręcz przeciwnie – jak odkryli naukowcy z Melbourne – mężczyźni którzy mieli wytrysk częściej niż pięć razy w tygodniu w wieku 20+, trzy razy rzadziej zapadali na agresywną formę raka prostaty.

Masturbacja ma pozytywny, a nie negatywny wpływ na zdrowie. Wpływa bowiem na obniżenie kortyzolu, czyli hormonu stresu, zwiększa poziom endorfin (jesteśmy więc szczęśliwsi!), pozytywnie wpływa na bezsenność i zapobiega częstym zapaleniom pęcherza moczowego. Pozytywnie wpływa także na libido, czyli zwiększa ochotę na współżycie. Same plusy :) 

MIT: MASTURBACJA PROWADZI DO ZABURZEŃ PSYCHICZNYCH

Tak samo, jak w powyższym przypadku – nie ma żadnych udowodnionych związków pomiędzy masturbacją a chorobami psychicznymi. Wyjątkiem jest przypadek, gdy masturbacja stanie się uzależnieniem i doprowadzi do izolacji człowieka, który zacznie nią całkowicie zastępować współżycie seksualne i przez nią zaniedba relacje rodzinne, pracę. Czyli spełni klasyczne warunki jak przy każdym innym uzleżnieniu. 

Masturbacja stanie się także problemem, jeśli zacznie być traktowana jako jedyny sposob na rozładowanie napięcia nerwowego, uśmierzenie lęku czy ucieczkę od rzeczywistości. To prawda, że powinna ona służyć obniżeniu pobudzenia erotycznego, relaksować, ale nie może być sposobem na rozwiązywanie problemów i zaspokajane braków emocjonalnych. 

MIT: MASTURBACJA OSÓB, KTÓRE SĄ W ZWIĄZKU ŚWIADCZY O NIEZADOWOLENIU Z SEKSU

Oczywiście, że nie! Zdrowa (a więc nie będąca uzależnieniem, kompulsją ani częścią innego zaburzenia) masturbacja i satysfakcjonujący seks w związku jak najbardziej idą ze sobą w parze! 

Dodatkowo to właśnie masturbacja może być tym, co pomoże w osiąganiu lepszej jakości współżycia w związku. W końcu pozwala ona na poznanie swojego ciała i odkrycie tego, co sprawia mu przyjemność. Dzięki masturbacji odkrywamy jaki sposób stymulacji nam odpowiada (tempo, rytm, moc nacicku), budujemy więź z swoim ciałem, zmniejszamy kompleksy związane z nagością, a mężczyźni którzy mają problem z przedwczesnym wytryskiem mogą uczyć się go kontrolować. To wszystko zaprocentuje później podczas seksu.

Masturbowanie się, mimo posiadania satysfakcjonującego współżycia jest normalne – nie stoi w opozycji do niego, ale obok. Pamiętajcie, że masturbacja prowadzi do obniżenia napięcia, ułatwia zasypianie, pozwala się zrelaksować i skoncentrować. Jest także ulgą w przypadku związków na odległość, bądź w innej, przymusowej przerwie we współżyciu. Może być dobrym rozwiązaniem, gdy libido parnera jest większe i potrzebuje on dodatkowej seksualnej stymulacji Dodatkowo wzajemna masturbacja czy obserwowanie masturbacji partnera może być urozmaiceniem seksu.

To, że Twój partner się masturbuje nie oznacza automatycznie, że stracił Tobą zainteresowanie, nie odczuwa już przyjemności ze współćzycia, przestał Cię kochać czy myśli o zdradzie. 

 

To na pewno nie są wszystkie mity dotyczące masturbacji, jakie pojawiały się, gdy zaczęłam zgłębiać temat, ale gdybym miała opisać każdy z nich… Ten post nigdy by się nie skończył. Wybrałam najpopularniejsze i w mojej opinii najbardziej szkodliwe. Jeśli dręczą Was jeszcze jakieś inne kwestie w tym temacie, to dajcie znać w komentarzach! Postaram się rozwiać wątpliwości. Który ze stereotypów z powyższego wpisu wydaje Wam się najbardziej szkodliwy? Doświadczyliście negatywnego działania któregoś z nich w swoim życiu? Czekam na Wasze opinie!

I pamiętajcie  – mastrurbacja jest naprawdę spoko! :)

 

źródło zdjęcia

ZOBACZ TAKŻE: